Page loading

loading icon


Każdy biznes to czyjeś działanie.

Biznes to pomysł, wyczucie niszy na rynku, czyjaś… pasja, która nie zawsze bywa taka oczywista,
która dojrzewa latami, rozwija się w ukryciu i domowym zaciszu, często wypierana przez pracę,
obowiązki, brak czasu, niewiarę we własne możliwości. Czasami ta pasja trafia do odważnych,
których popycha do działania, którym daje się przekuć w sposób na życie.
Tak właśnie zaczynałyśmy my – “Słodkie Babki” z Legionowa.

Maka na kartki, deficytowe kakao i pierwsze eksperymenty. Takie są nasze pierwsze kulinarne wspomnienia.

Nie wszyscy wiedzą, a to nie sekret, że jesteśmy siostrami i pierwsze wypieki z wypiekami na twarzy tworzyłyśmy wspólnie w czasach, kiedy w kuchniach niepodzielnie rządziły mamy i babcie, dzieci degustowały i miały przykazane “nie ruszać, nie tykać, nie kombinować”.

Kiedy podwoje kuchni zamykały się na starszyznę, wchodziłyśmy my – całe na biało od mąki, śmietany, masła, mleka, pełne pomysłów na nowe smaki, pierwsze zakalce i eksperymenty z towarami deficytowymi, bo to były czasy, kiedy nie tak łatwo było o składniki, jakość i wyrafinowanie.

Mąka na kartki, deficytowe kakao i pierwsze eksperymenty. Takie są nasze pierwsze kulinarne wspomnienia.

Nie wszyscy wiedzą, a to nie sekret, że jesteśmy siostrami i pierwsze wypieki z wypiekami na twarzy tworzyłyśmy wspólnie w czasach, kiedy w kuchniach niepodzielnie rządziły mamy i babcie, dzieci degustowały i miały przykazane “nie ruszać, nie tykać, nie kombinować”.

Kiedy podwoje kuchni zamykały się na starszyznę, wchodziłyśmy my – całe na biało od mąki, śmietany, masła, mleka, pełne pomysłów na nowe smaki, pierwsze zakalce i eksperymenty z towarami deficytowymi, bo to były czasy, kiedy nie tak łatwo było o składniki, jakość i wyrafinowanie.

 

Z czasem mama i babcie zaakceptowały nasze kulinarne próby, dzieliły się przepisami i włączały w rytualne cotygodniowe wypiekanie ciast na weekend. Pączki, faworki – misterny proces wyrabiania ciasta i zajęcie na pół dnia, to były nasze ulubione rozrywki. Jak to w każdym domu, w tamtym czasie, i u nas królowały serniki, ciasta drożdżowe, szarlotki i ciasta z sezonowymi owocami. Smak, który pamiętamy i przekazujemy sobie z pokolenia na pokolenie to niezapomniany tort maślany, który mama serwowała na każdą rodzinną uroczystość.

Miałyśmy otwarte głowy, buzie i otwarte kubki smakowe. I chyba ta właśnie otwartość pozwala nam dziś tworzyć własne smaki i kombinacje, eksperymentować z całkiem wybornym skutkiem. Kiedy założyłyśmy swoje rodziny wypieki stały się czymś pomiędzy pasją, oczywistością a pragnieniem karmienia i częstowania naszych bliskich jak najbardziej naturalnymi, zdrowymi i jakościowo sprawdzonymi słodkościami.

Paczkę ciastek ze sklepu z chęcią zamieniałyśmy na domowe ciasto serwowane do ulubionej kawy, ale do głowy nam wtedy nie przyszło, że stworzymy super team a… naszych ciast mogą chcieć spróbować zupełnie obcy nam ludzie, którzy dziś zaglądają do kawiarni “Słodkie Babki” i polecają nasze wypieki całej okolicy.

 

 

Z czasem mama i babcie zaakceptowały nasze kulinarne próby, dzieliły się przepisami i włączały w rytualne cotygodniowe wypiekanie ciast na weekend. Pączki, faworki – misterny proces wyrabiania ciasta i zajęcie na pół dnia, to były nasze ulubione rozrywki. Jak to w każdym domu, w tamtym czasie, i u nas królowały serniki, ciasta drożdżowe, szarlotki i ciasta z sezonowymi owocami. Smak, który pamiętamy i przekazujemy sobie z pokolenia na pokolenie to niezapomniany tort maślany, który mama serwowała na każdą rodzinną uroczystość.

Miałyśmy otwarte głowy, buzie i otwarte kubki smakowe. I chyba ta właśnie otwartość pozwala nam dziś tworzyć własne smaki i kombinacje, eksperymentować z całkiem wybornym skutkiem. Kiedy założyłyśmy swoje rodziny wypieki stały się czymś pomiędzy pasją, oczywistością a pragnieniem karmienia i częstowania naszych bliskich jak najbardziej naturalnymi, zdrowymi i jakościowo sprawdzonymi słodkościami.

Paczkę ciastek ze sklepu z chęcią zamieniałyśmy na domowe ciasto serwowane do ulubionej kawy, ale do głowy nam wtedy nie przyszło, że stworzymy super team a… naszych ciast mogą chcieć spróbować zupełnie obcy nam ludzie, którzy dziś zaglądają do kawiarni “Słodkie Babki” i polecają nasze wypieki całej okolicy.

 

 

Kawiarnia, w której zjecie na słodko i na słono, odpłyniecie na moment z kubkiem kawy, poczujecie się jak w domu, bo gdyby zapach i smak domu miały jakiś szyld, to byłby szyld “Słodkich babek”